teraz zaopatrują mieszkańców w żywność. Oby to był koniec tragedii tamtejszej ludności.
Wszystkie strony konfliktu, NATO, USA i inne państwa dziś wzajemnie się krytykowały. Gruzja krytykowała NATO o brak reakcji i o dziwo prosiła o zastąpienie zniszczonych radarów!!?? USA krytykowało Rosję, a Rosja wytykała USA cynizm.
Deklaracji Gruzji o wystąpieniu z WNP, nie będę komentował, bo nie przynosi ona żadnych istotnych zmian. Oprócz formalnych komplikacji, jakie sama przyniesie sobie Gruzja, nie będzie miało to większego wpływu na Wspólnotę, chyba, że wszystkie kraje też zaczną z niej występować, w co wątpię.
Ważniejsze są perspektywy przyszłego rozwiązania. Rosja nie traktuje Prezydenta Gruzji, jako partnera do rozmów, stał się "нерукопожатным", uważają, że powinien zostać zwołany specjalny trybunał do osądzenia zbrodni wojennych, a jednym z głównych warunków stabilizacji na Kaukazie uważają zmianę Saakaszwilego.
Szeroki obraz przedstawiły rosyjskie media, które zauważyły konsekwencje jakie już dotykają Rosję, między innymi izolacja i nieformalne wykluczenie z klubu G8. Przedstawiciel rosyjski nie został po prostu zaproszony do rozmów z pozostałymi siedmioma państwami. Dostrzegły też zagrożenie w postaci możliwego zwrotu w negocjacjach polsko-amerykańskich na temat tarczy antyrakietowej.
Ciekawym spostrzeżeniem jest to, że działania Rosji w Osetii nie zostały poparte przez żadne państwo na świecie, w tym w po sowieckiej przestrzeni, co pokazuje na słabość polityki zewnętrznej Rosji ostatnich lat. Przeczytałem bardzo ciekawy artykuł, w którym bardzo zaintrygował mnie pewien fragment. W wolnym tłumaczeniu brzmi następująco: "Kiedy Rosja spróbowała związać swoją wojenną misję z humanistycznymi wartościami i obroną małego narodu przed ludobójstwem, nikt jej właściwie nie uwierzył. Mimo, że podstawy ku temu były, biorąc pod uwagę konsekwencje działań gruzińskich wojsk w Osetii. To niestety pokazuje, że Rosja nie posiada geopolitycznych środków, aby pełnić rolę sprawiedliwego międzynarodowego policjanta". Dużą winę za tak kiepski PR i za to, że Rosja nie potrafiła kupić lub zjednać sobie sojuszników, tak jak zrobiły to USA, ponosi Putin. Jego zewnętrzna polityka była zbytnio oparta na retoryce, gazowym szantażu i braku partnerstwa z innymi krajami.
W całym tym konflikcie zaimponował mi jeden człowiek: Prezydent Francji. Ten znany do tej pory z romansów polityk, pokazał, że Francuzi mają dyplomację we krwi. Stanął na wysokości zadania i zrobił to, czego oczekiwał od Europy cały świat. Stał się mediatorem w całym konflikcie, którego bardzo brakowało i dzięki któremu możliwe stało się zawieszenie broni i rozpoczęcie rozmów. Bardzo spodobało mi się jego wyważenie i umiejętność znalezienia się w takim impasie. Bez niego pewnie działania zbrojne same umarłyby śmiercią naturalną po jakimś czasie, ale to on teraz będzie reprezentował stanowisko Unii Europejskiej w całym sporze i będzie miał wpływ na dalszą sytuacją na Kaukazie.
Z tym większym niepokojem przypatruję się kampanii naszego Prezydenta. Obawiam się jego polityki historycznej i ułańskiej fantazji w Tbilisi.
Wszystkie strony konfliktu, NATO, USA i inne państwa dziś wzajemnie się krytykowały. Gruzja krytykowała NATO o brak reakcji i o dziwo prosiła o zastąpienie zniszczonych radarów!!?? USA krytykowało Rosję, a Rosja wytykała USA cynizm.
Deklaracji Gruzji o wystąpieniu z WNP, nie będę komentował, bo nie przynosi ona żadnych istotnych zmian. Oprócz formalnych komplikacji, jakie sama przyniesie sobie Gruzja, nie będzie miało to większego wpływu na Wspólnotę, chyba, że wszystkie kraje też zaczną z niej występować, w co wątpię.
Ważniejsze są perspektywy przyszłego rozwiązania. Rosja nie traktuje Prezydenta Gruzji, jako partnera do rozmów, stał się "нерукопожатным", uważają, że powinien zostać zwołany specjalny trybunał do osądzenia zbrodni wojennych, a jednym z głównych warunków stabilizacji na Kaukazie uważają zmianę Saakaszwilego.
Szeroki obraz przedstawiły rosyjskie media, które zauważyły konsekwencje jakie już dotykają Rosję, między innymi izolacja i nieformalne wykluczenie z klubu G8. Przedstawiciel rosyjski nie został po prostu zaproszony do rozmów z pozostałymi siedmioma państwami. Dostrzegły też zagrożenie w postaci możliwego zwrotu w negocjacjach polsko-amerykańskich na temat tarczy antyrakietowej.
Ciekawym spostrzeżeniem jest to, że działania Rosji w Osetii nie zostały poparte przez żadne państwo na świecie, w tym w po sowieckiej przestrzeni, co pokazuje na słabość polityki zewnętrznej Rosji ostatnich lat. Przeczytałem bardzo ciekawy artykuł, w którym bardzo zaintrygował mnie pewien fragment. W wolnym tłumaczeniu brzmi następująco: "Kiedy Rosja spróbowała związać swoją wojenną misję z humanistycznymi wartościami i obroną małego narodu przed ludobójstwem, nikt jej właściwie nie uwierzył. Mimo, że podstawy ku temu były, biorąc pod uwagę konsekwencje działań gruzińskich wojsk w Osetii. To niestety pokazuje, że Rosja nie posiada geopolitycznych środków, aby pełnić rolę sprawiedliwego międzynarodowego policjanta". Dużą winę za tak kiepski PR i za to, że Rosja nie potrafiła kupić lub zjednać sobie sojuszników, tak jak zrobiły to USA, ponosi Putin. Jego zewnętrzna polityka była zbytnio oparta na retoryce, gazowym szantażu i braku partnerstwa z innymi krajami.
W całym tym konflikcie zaimponował mi jeden człowiek: Prezydent Francji. Ten znany do tej pory z romansów polityk, pokazał, że Francuzi mają dyplomację we krwi. Stanął na wysokości zadania i zrobił to, czego oczekiwał od Europy cały świat. Stał się mediatorem w całym konflikcie, którego bardzo brakowało i dzięki któremu możliwe stało się zawieszenie broni i rozpoczęcie rozmów. Bardzo spodobało mi się jego wyważenie i umiejętność znalezienia się w takim impasie. Bez niego pewnie działania zbrojne same umarłyby śmiercią naturalną po jakimś czasie, ale to on teraz będzie reprezentował stanowisko Unii Europejskiej w całym sporze i będzie miał wpływ na dalszą sytuacją na Kaukazie.
Z tym większym niepokojem przypatruję się kampanii naszego Prezydenta. Obawiam się jego polityki historycznej i ułańskiej fantazji w Tbilisi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz